|
Budowa gniazda pszczelego
Okres pożytku głównego
Okres zimowy
Sprzęt używany przy odbiorze miodu
Prace na przedwiośniu
|
Rodziny po utracie matki i nie mające już czerwiu, na którym mogłyby założyć mateczniki ratunkowe stają się prawdziwymi bezmatkami. Bez pomocy pszczelarza, który podda im matkę lub czerw, są one skazane na zagładę. W rodzinach takich można obserwować, jak instynkt pszczół, zazwyczaj tak trafny, prowadzi je w tym wypadku do zagłady. Nie mając matki, którą za pomocą karmienia mleczkiem skłoniły by do czerwienia pszczoły produkujące mleczko zaczynają karmić nim pewną ilość pszczół robotnic. Pod wpływem tak obfitego karmienia i to w dodatku pokarmem zawierającym witaminę E, która działa pobudzająco na narządy rozrodcze, uwstecznione jajniki tych pszczół zaczynają działać. Robotnice te przystępują do składania jaj. Ponieważ nie łączą się one z trutniami, gdyż nie mają tej dążności, a z reszta budowa ich narządów nie jest do tego przystosowana, składają one wyłącznie jaja niezapłodnione, z których jak wiemy, mogą wykształcić się wyłącznie tylko trutnie. Pszczoły takie nazywają się pszczołami trutówkami. Czerw ich różni się od czerwiu matek trutniowych. Podczas gdy matki trutowe czerwią regularnie szeroko i przeważnie do komórek pszczelich, pszczoły trutówki zazwyczaj na dużej przestrzeni i to przeważnie do komórek trutowych, gdyż krótkie ich odwłoki uniemożliwiają im prawidłowe składanie jaj na dnie komórek pszczelich. Poza tym w komórkach zaczerwionych przez trutówki najczęściej widzi się po kilka, a nawet kilkanaście jaj w każdej.
Czerw matek trutowych – trutowy – jest chowany w komórkach pszczelich i żywiony niewłaściwie, gdyż pokarmem przeznaczonym dla larw robotnic. Wiele larw ginie z tego powodu, reszta jest nie dokarmiona. Mimo to po wyprostowaniu się larwy te nie mieszczącą się w pszczelich komórkach i wystają z nich znacznie więcej niż normalny czerw trutowy. Toteż pszczoły zasklepiają go wyjątkowo wysokimi wieczkami. Trutnie, które wylęgają się z takiego czerwiu, są znacznie mniejsze i z tego powodu noszą nazwę półtrutni; natomiast trutnie pochodzące od pszczół trutówek i chowane mają wygląd normalny.
Mimo, że trutówki nie zdolne są zabezpieczyć losu rodziny, pszczoły są jednak do nich przywiązane i rodziny z trutówkami nie przyjmą matek dodanych zwykłym sposobem w klateczce. Czasami jednak udaje się naprawić taką rodzinę przez wpuszczenie przez wylot płodnej matki. Najlepiej nadają się do tego matki stare, poruszające się powoli. Początkowo czerwią one wraz z trutówkami, które stopniowo znikają. Zdarza się również, że może być przyjęta i niepłodna matka, wpuszczona wprost z matecznika do wylotu.
Można postąpić z inny sposób. Rodzinę z trutówkami odnieść poza pasiekę, na jej miejsce postawić ul z ramkami z jednym lub dwoma plastrami czerwiu, młodą pszczołą i matką zamkniętą w klateczce. Pszczoły z odniesionego ula wytrząsa się na ziemię, skąd powracają one lotem na dawne miejsce, gdzie znajdują obca matkę i pszczoły. Onieśmielone wpraszają się do rodziny i wtedy już nie zrobią matce żadnej krzywdy, tym bardziej że trutówki, które z ula nie wylatują nie znajdą drogi powrotnej.
Być może jeszcze lepszym sposobem jest umieszczenie matki, odebranej silnej rodzinie, w klateczce w środku gniazda wraz z paroma ramkami jej czerwiu i młodych pszczół usuwając czerw trutówek. Po czym rodzinę stawia się na miejsce tej, której zabrano matkę, a tamten pień przenosi się na miejsce rodzin z trutówkami. Dokonać tego należy w czasie silnego lotu. Pszczoły powracające z pola do ula, gdzie znajduje się obecnie ich matka i trutówki, pozabijają niezwłocznie te ostatnie. Drugiej rodziny nie należy jednak zmuszać do hodowania matki, lecz poddać jej matkę zapasową lub złączyć ją z inną słaba rodziną.
Wczesną wiosną słabe rodziny, z trutówkami najlepiej wprost rozpędzić, strząsając z ramek i zabierając ul z pasieki. Rozlecą się one do innych uli. Przed rozpędzeniem trzeba je silnie odymić żeby nabrały miodu, co ułatwi im dobre przyjęcie w innych rodzinach.
|